Cordrock zum zweiten mal. Corduroy skirt part 2. Sztruks po raz drugi

In einem der letzten Beträge habe ich Euch gezeigt, wie man einen grauen Cordrock tragen kann. Mit elegantem Mantel, eleganten grauen Ballerinas und cremefarbenen Rollkragenpullover. Diesmal verlassen wir die Stadt, elegante Kleidung und reisen an die Nordsee. Der graue Cordrock und warme blickdichte graue Strumpfhose sind wieder da, in einer gemütlichen, sportlichen Kombination. Diesmal begleitet von Gummistiefeln, dunkelblauem Rollkragenpullover, dunkelblauer kurzen Jacke, einem gemütlichen Schal mit blauen, roten, Bordeauxroten Farbtönen und einer dunkelblauen Mütze. Für lange Spaziergänge an den Strand entlang: bei Wind, Regen und Kälte. Die Eleganz der Elbmetropole gegen legerer Freizeitatmosphäre des wunderschönen Seebades St. Peter Ording. ps. Die Fotos sind in St. Peter Ording entstanden, einem einzigartigem Örtchen mit langen, breiten Stränden (bei Ebbe), rauen Schönheit der Nordsee, idealen Bedingungen für Kitesurfing oder Badeurlaub im Sommer und Spazierwochenende im Herbst. Modern and chic!

In one of my last posts I showed you a grey corduroy skirt. With elegant coat, warm grey stockings and chic grey balerinas. Today I would like to show you the grey corduroy rock again. This time I left the elegance of the Hamburg City and chose the cosy atmosphere at the North Sea. I am still wearing the same skirt and the same warm grey stockings. Now I have chosen a cosy navy blue turtleneck sweater, a short navy blue jacket, a navy blue cap, warm scarf in blue, red and bordeaux colours. And not a pretty, elegant balerinas, but black cosy rain boots. Just for a long walk on the beach. Whether it rains, or a cold wind blows. Leisure time, weekend! The photos were made in a beautiful place St. Peter Ording at the North Sea, 2 driving hours from Hamburg. With long, wide beaches (at ebb time), rough beauty of the sea, ideal conditions for kitesurfing or a nice place for holidays in sommer. Modern and chic!

W jednym z moich ostatnich wpisów, pisałam o modnym w tym sezonie sztruksie. O tym, że wyciągnęlłam dawno nie noszoną szarą spódniczkę szktruksową. I założyłam do niej, jak na spacer po centrum metropolii hamburskiej wypada, elegancki płaszcz, ciepłe rajstopy, ciepły kremowy golf i szykowne balerinki. To było jakiś czas temu. Dziś zamieniłam elegancję na zestaw bardziej sportowy, wygodny, na wolny weekend. Do wspomnianej szarej spódniczki dobrałam te same ciepłe grube szare rajstopy. I ciepły granatowy golf, ciepłą krótka kurtkę, piękny włochaty, przytulny szal w kolorach niebieskim, czerwonym i bordo, a także ciepłą granatową czapkę i kalosze. W sam raz na jesienny spacer, na beztroski, wolny weekend bez pośpiechu. Na przykład nad morzem. Ja wybrałam Morze Północne, prawie dwie godziny jazdy samochodem na północ od Hamburga. Zdjęcia zrobione zostały w pięknym i urokliwym miejscu,  w miejscowości St. Peter Ording. Z długimi i szerokimi (podczas odpływów) plażami, surowym klimatem Morza Północnego oraz idealnymi warunkami do uprawiania kitesurfingu. Modern and chic!

Corduroy-skirt: Benetton, Turtlenecksweater: Zara, jacket: Geox, Scarf: S.Oliver, stockings: no Name, rain boots: Giesswein, cap: Marie Lund

3 x Cordrock. 3 x corduroy skirt. Spódnica ze sztruksu w trzech odsłonach.

Es ist modern und chic, sich für neueste Modetrends zu interessieren. Es ist auch modern und chic, öfter mal in den eigenen Schrank zu schauen, um dort modische Stücke zu entdecken, die in der dunkelsten Ecke liegen. Weil sie aus der Mode gekommen sind? Ach ja? So wie mein grauer Cordrock auf den Fotos. Er lag lange unberührt im Schrank. Nach mehreren Jahren kam der wieder ans Licht. Warum? Modetrends wiederholen sich… Cord war sehr modisch vor einigen Jahren und ist wieder „in“. Mein Rock ist klassisch geschnitten und der Cordstoff ist sehr fein gewoben. In dem heutigen Beitrag habe ich mir eine elegante Kombination ausgedacht. Eine etwas sportlichere werde ich Euch in Kürze zeigen. Ich habe einen cremefarbenen Rollkragenpullover, graue blickdichte Strumpfhosen und elegante Samtstoffballerinas mit spitzer Kappe und schöner Schleife angezogen. Dazu einen Mantel in Camelfarbe. Außerdem eine Tasche in grau-brauen Tönen. Ein sehr schönes Outfit. Er könnte mit eine Perlenkette aufgepeppt werden. Kann, muss aber nicht. Modern und chic! PS: Die Fotos wurden in der HafenCity gemacht. Die alten Kräne, die früher Waren aus den Schiffen entladen haben, dienen heute nur noch als industrielle Dekoration. Die Waren im Hafen werden heutzutage längst mit High-Tech-Kränen entladen.

It is modern and chic to know what is new in the fashion trends every season. Well, it is also modern and chic to look into your wardrobe. Sometimes you can find some fashion treasures of the past. Really? As we all know fashion trends repeat themselves every now and then. Corduroy is the fabric which is very in this season. I did not have to buy a new cord skirt, I have already one. It laid in the darkest corner of my wardrobe. And waited for its better days. I will put it on many times this season… I would like to show you this grey cord skirt in 3 different looks. The first one is elegant. I am wearing a white/creme turtleneck sweater, grey warm stockings, beautiful grey velvet balerinas with a pointed-toe and a ribbon. I am also wearing a camel coat and a grey/brown bag. And a long pearl necklace, if you like. Modern and chic! ps. The fotos has been made in the young Hamburg district HafenCity. The cranes are just industrial remnants of the past. Now the ships are unloaded with a high-tec authomatised cranes. The old ones serve as a decoration today. The grass piramide is one of the green corners in the area.

Jak już wcześniej wspominałam, fajnie interesować się najnowszymi trendami w modzie. Warto też częściej zajrzeć do własnej szafy. Tam czasami w najciemniejszych zakątkach leżą skarby. Tak jak moja szara sztruksowa spódnica. Kupiłam ją wieki temu, nie nosiłam kilka lat. Dzis sztruks jest znowu modny, wiec ta klasycznie skrojona prosta spódnica będzie miała swoje wielkie wyjście. Na jej pierwsze założyłam do niej kremowy golf, grube szare ciepłe rajstopy, a także szare balerinki z zamszu w szpic z kokardką. Kupiłam je własnie w małym niedrogim butiku w Hamburgu (o urokach takich sklepów wspominałam niedawno) kilka lat temu. Do tego mam szaro-brazową torebkę, która towarzyszy mi już ma kilka lat. No i oczywiście piękny karmelowy płaszcz. Modern i chic! ps. Tak jak zawsze: zdjęcia zrobione zostały w Hamburgu w młodej jeszcze wiekiem dzielnicy HafenCity. Tu i ówdzie widać zabytkowe dźwigi, które kiedyś wyładowaly towary ze statków. Dziś w dobie automatycznych dźwigów są już tylko industrialną dekoracją. A ta piramida z trawy to jeden z zielonych zakatków…

skirt: Benetton, turtleneck: Benetton, stockings: no name, shoes: no name, coat: Zara, bag: abro