Mode selbstironisch. Fashion self-ironically. Moda na mniej poważnie.

Das neue Jahr hat gerade erst begonnen. Jeder von uns hat mehr oder weniger neue Vorsätze für das Neue Jahr. Ich möchte mehr Lockerheit und Spaß an der Mode empfehlen. Sie nicht immer so ernst zu nehmen. Mit der Mode spielen und sie genießen. Das anziehen, wozu man gerade Lust hat. Wonach die Stimmung ist. Manchmal den neuesten Modetrends zum Trotz. Sich mal nicht nur einen „Bad Hair-Tag“, sondern einen „Bad-Clothes-Tag“ gönnen. An dem egal ist, was man anzieht. Hauptsache, man fühlt sich in den Klamotten wohl und glücklich. An dem andere Angelegenheiten wichtiger sind als unsere Kleidung. Ich erlebe diese Tage, besonders im Winter. Ich schlafe lieber länger und denke nicht darüber nach, ob ich toll aussehe oder nicht. Wenn es draußen kalt und regnerisch ist, dann ziehe ich meine Lieblingskleidung an, die in der ich immer gut aussehe. Also, mehr entspannten und gelassenen Umgang mit der Mode im neuen Jahr wünsche ich Euch allen! So ist auch mein heutiges Outfit. Voller Selbstironie und Augenzwinkern. Aus Spaß: Schuhe, die nicht zu den anderen passen und nicht zur restlichen Kleidung. Ein klassischer Mantel, darauf eine sportliche Jacke, ein Schal, der farblich auch nicht passt. Drei verschiedene bunten Ketten. Zwei verschiedene Taschen. Das letzte Bild ist ein ironisches Stilleben: meine Kleidung, ein Rock neben dem anderen, meine Jeans, nicht passende Schuhe und zwei Handtaschen. Die Modelle passen nicht zusammen, die Schuhe auch nicht. Es macht nichts!

The new year has just begun. Each of us has made some new years resolutions. My. recommendation: more fun and pleasure as far as fahion is concerned. Do not to take it too seriously. Play with it and enjoy it. And dress as you like. And dress in the mood you are just in. Sometimes against the latest fashion trends. Make not only a bad hair day, but also „a bad clothes day“, a day on which it does not matter what we wear. A day where you wea clothes you like most, in which you feel well and happy. I have these days sometimes, especially in winter. I rather sleep longer than think about whether I should look great or not. If it rains outside, I do not care if I look fashionable or not. I just put on my favorite sets, the ones that I feel good about and that always work. So, please have a more relaxed approach to fashion in the New Year. That is why I am dressed in a very crazy way. With a lot of self-irony and smile at my face and on the face of my photographer. It is just fun: a shoe that do not match with the other and with the rest. A classic coat and a jacket on it, a scarf that does match the colour of the other clothes. Three colourful necklaces. Two different bags. The last picture is an ironic still-life: my clothes, jeans, skirts, bags, scarfs and shoes. The styles do not fit together, so what?!

Właśnie zaczął się nowy rok. Każdy z nas wymyślił sobie mniej albo więcej postanowień. A ja na rozpoczynający się rok polecam Wam trochę luzu i zabawy w sprawach mody. W podejściu do mody. Aby nie brać jej zbyt poważnie. Bawić się modą i cieszyć się nią. I ubierać się, tak jak chcemy. I ubierać się zgodnie z nastrojem. Czasami na przekór najnowszym trendom. Zrobić sobie nie tylko dzień nieumytych i niepoukładanych włosów, ale także “bad clothes day”, dzień, w którym nieważne jest, w co się ubierzemy. Bo ważniejsze w tym dniu są inne sprawy. Albo po prostu nie mamy ochoty myśleć za dużo o tym, jak mamy dziś wyglądać. Nie spędzać godzin przez otwartą szafą z mizerną miną na twarzy“ Co ja mam na siebie włożyć?“. Ja takie dni miewam, szczególnie zimą. Wolę dłużej pospać niż długo mysleć , czy mam wyglądać super czy nie. Byleby było ciepło, jak na dworze plucha. Wtedy zakładam moje ulubione zestawy, te, w których dobrze się czuję i które zawsze się sprawdzają. Do takie luźnego podejścia do mody namawiam w Nowym Roku. I właśnie tak się dziś ubrałam i puściłam do siebie samej oko. Z lekką dozą ironii, z uśmieszkiem na mojej buzi i na twarzy mojego fotografa. Dla zabawy buty nie do pary i nie pasujące do reszty. Płaszcz, a na niego kurtkę, szal nie do koloru i trzy pary korali. Dwie różne torebki i różne buty w ręku. Ostatni obrazek to ironiczna martwa natura: moje ubiory, jedna spódnica obok drugiej, dżinsy, buty nie do pary i dwie torebki. Style nie pasujące do siebie, buty też. Luz blues! I tak trzymać!

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google Foto

Du kommentierst mit Deinem Google-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

Verbinde mit %s